Fotografie rodzinne - najczęstsze błędy Typowe fotografie rodzinne to najczęściej całkowity koszmar. Z setek czy nawet tysięcy zdjęć tego typu, które miałem wątpliwy zaszczyt oglądać, tylko kilkanaście, może dwadzieścia zasługiwało na uwagę. Zaznaczam tu, że mówię o zdjęciach amatorskich. Skłoniło mnie to do refleksji na temat przyczyn tego stanu rzeczy, co z kolei zaowocowało niniejszym tekstem. Okazuje się bowiem, że najczęściej fotografie rodzinne zawierają jeden lub więcej błędów z czterech podstawowych, które ustaliłem na podstawie żmudnych badań porównawczych. Fotografie rodzinne - błąd pierwszy Jaka jest jedna z głównych zasad malarstwa i fotografii? Zasada trójpodziału. Zgodnie z nią kadr należy podzielić na trzy części i zgodnie z tym odpowiednio zaplanować ułożenie poszczególnych elementów. I tak - horyzont, będący bardzo popularnym "motywem przewodnim" rodzinnego zdjęcia nie może znajdować się w środku zdjęcia Wrocław! To zgodne z mylnym, wpojonym nam nie wiedzieć czemu poczuciem harmonii, ale niezgodne z zasadą trójpodziału. Horyzont powinien znajdować się w 1/3 wysokości zdjęcia Fotografie rodzinne - błąd drugi Światło, światło i jeszcze raz światło. Ile razy zdarzyło mi się oglądać zdjęcia rodzinne, zrobione w całkiem ciekawym plenerze, z odpowiednią kompozycją kadru i ukazaniem drobnych, podnoszących walory zdjęcia szczegółami ternu, a całkowicie zniszczonymi przez cienie na twarzach lub nienaturalne rozbłyski. Fotografując w plenerze wybierajmy miejsce lekko zacienione, a gdy stoimy w pełnym słońcu to pamiętajmy, że powinno być ono zawsze za nami. Fotografie rodzinne - błąd trzeci Ten rodzaj błędu dotyczy w zasadzie samych modeli, ale wina za ten stan rzeczy leży - jak zwykle - po stronie fotografa. Polega on - mówiąc najprościej - na braku kontaktu wzrokowego modeli z obiektywem. A oczy są chyba najbardziej wyrazistą częścią twarzy, najbardziej wymowną. Gdy ich nie widać, efekt gdzieś ulatuje. Dobrym sposobem na złapanie tego kontaktu jest choćby gwizdnięcie podczas wykonywania zdjęcia - na pewno przykuje to uwagę modeli i da nam dobre zdjęcie ślubne Wrocław. Fotografie rodzinne - błąd czwarty Niechciane rekwizyty, rozpraszające uwagę, kierujące ją na inne tory, niż to było naszym namysłem. Swoiste dystraktory percepcyjne, jeśli odwołać się do terminologii psychologicznej. O co chodzi? Mamy nieźle ustawioną rodzinę, dobre, jednolite tło, idealne wręcz oświetlenie. Pstrykamy zdjęcie, ale po wywołaniu (wydrukowaniu) okazuje się, że nie osiągnęliśmy zamierzonego efektu. Uwagę - zamiast rodziny przykuwa przejeżdżający nieopodal samochód czy twarz przechodnia, którą przypadkowo uchwyciliśmy w kadrze. To tyle, proponuje teraz poćwicz i zastosować się do tych wskazówek.
|